Artykuł sponsorowany
Po zalaniu mieszkania: jak termowizja pokazuje ukryte strefy zawilgocenia

Kiedy woda z pękniętej rury lub nieszczelnego wężyka rozlewa się po posadzce, widoczne kałuże stanowią zaledwie ułamek faktycznego problemu. Znaczna część wilgoci błyskawicznie wnika pod płytki, przenika przez warstwy zaprawy i wchodzi głęboko w strukturę tynków oraz wylewek. Powierzchnie mogą wydawać się całkowicie suche już po kilku dniach od awarii, ale woda uwięziona wewnątrz przegród budowlanych zaczyna niszczyć materiał od środka. Taka sytuacja tworzy idealne środowisko dla rozwoju groźnej pleśni i grzybów. Tradycyjne oględziny gołym okiem nie pozwalają ocenić skali zalania, dlatego konieczne staje się zajrzenie pod powierzchnię bez niszczenia ścian. W takich sytuacjach z pomocą przychodzi bezinwazyjna diagnostyka oparta na zjawiskach cieplnych.
Co rejestruje sprzęt w zawilgoconej przegrodzie?
Urządzenia termowizyjne nie widzą samej wody pod powierzchnią, ale precyzyjnie rejestrują promieniowanie podczerwone emitowane przez nagrzane elementy budynku. Kiedy woda wnika w strukturę muru, drastycznie zmienia jego przewodność cieplną oraz ogólną pojemność cieplną. Mokry materiał znacznie szybciej oddaje zgromadzone ciepło do otoczenia, co na ekranie kamery odznacza się jako wyraźna, chłodniejsza plama. Należy jednak pamiętać, że sam spadek temperatury na fragmencie ściany wskazuje jedynie na obecność uwięzionej wody, a niekoniecznie na wciąż trwający przeciek. Pęknięta rura mogła już przestać pompować wodę po zakręceniu zaworów, ale strefa chłodu utrzyma się w materiale aż do jego całkowitego wyschnięcia.
Aby odczyt był miarodajny i nie prowadził do kosztownych pomyłek podczas planowania remontu, weryfikację muszą poprzedzić rygorystyczne przygotowania. Różnica temperatur między badanym wnętrzem a otoczeniem zewnętrznym powinna wynosić przynajmniej 10 do 15 stopni Celsjusza. Dodatkowo warunki w zalanym pomieszczeniu muszą pozostać stabilne przez co najmniej trzy godziny przed rozpoczęciem pomiarów. Obraz niezwykle łatwo zniekształcić, jeśli w pokoju działa ogrzewanie podłogowe, które nierównomiernie nagrzewa podłoże i skutecznie maskuje chłodniejsze strefy ukrytej wody. Podobne błędy pomiarowe generuje silne nasłonecznienie zewnętrznej elewacji oraz wewnętrzne przeciągi o prędkości przekraczającej metr na sekundę.
Gdzie najczęściej gromadzi się ukryta woda po awarii?
Woda z nieszczelnej instalacji zawsze szuka naturalnego ujścia i najczęściej gromadzi się w miejscach bardzo trudnych do bezpośredniej obserwacji. W łazienkach i kuchniach wilgoć potrafi niepostrzeżenie wnikać przez mikropęknięcia w fugach lub wokół nieszczelnych odpływów liniowych. Z czasem rozlewa się na ogromnej powierzchni pod warstwą izolacji poziomej. Z kolei w przypadku zalanych stropów woda zazwyczaj wędruje wzdłuż rur oraz metalowych profili sufitów podwieszanych. Tworzy wtedy na niższych kondygnacjach nieregularne, chłodne pasy, które stają się wyraźnie widoczne dopiero w paśmie podczerwieni. Zjawisko podciągania kapilarnego sprawia również, że woda wędruje od posadzki w górę ścian działowych.
W takich sytuacjach profesjonalne badania kamerą termowizyjną w Poznaniu pozwalają precyzyjnie wytyczyć rzeczywiste granice mokrych stref bez ryzyka uszkodzenia instalacji. Firma AZ Lokalizacja z powodzeniem wykorzystuje tę technologię do dokładnego mapowania zalanych obszarów w budynkach mieszkalnych i obiektach komercyjnych na terenie całego województwa. Wczesne wykrycie niewidocznych gołym okiem zacieków i podpowierzchniowych basenów wodnych chroni konstrukcję budynku przed degradacją. Bezinwazyjna weryfikacja ułatwia szybkie podjęcie działań naprawczych, zanim wilgoć bezpowrotnie zniszczy parkiety i stolarkę drzwiową.
Planowanie osuszania i kompletowanie dokumentacji
Wynik poprawnie przeprowadzonego badania w podczerwieni stanowi najważniejszy materiał do opracowania racjonalnego planu naprawczego po zalaniu. Dokładne termogramy wyznaczają ścisły obszar wymagający zastosowania specjalistycznych osuszaczy kondensacyjnych oraz pomp ciśnieniowych. Dzięki temu specjaliści unikają zrywania całych rzędów suchych płytek czy skuwania zdrowego tynku na dużej powierzchni. Precyzyjne ukierunkowanie nawiewów radykalnie obniża całkowity koszt przywrócenia lokalu do stanu pierwotnego i skraca czas trwania prac. Co więcej, raporty zawierające kolorowe zdjęcia termowizyjne stanowią obiektywny dowód dla likwidatorów z towarzystw ubezpieczeniowych. Przejrzysta i profesjonalna dokumentacja strat minimalizuje ryzyko zaniżenia odszkodowania.
Trzeba jednak mieć pełną świadomość, że termowizja to tylko jedno z dostępnych narzędzi diagnostycznych w procesie lokalizacji wycieków. Metoda ta sprawdza się doskonale, gdy awaria jest stosunkowo świeża, a kontrasty termiczne w materiale pozostają łatwe do wychwycenia. W przypadku starych, powoli schnących zalań, obraz z kamery zazwyczaj łączy się z punktowymi pomiarami wilgotno ściomierzami, które sprawdzają fizyczny procent nasycenia materiału. Jeśli z kolei zachodzi konieczność potwierdzenia aktywnego mikrowycieku w instalacji ukrytej głęboko pod grubą wylewką, wstępny obraz termiczny uzupełnia się wtłoczeniem bezpiecznego gazu znacznikowego.



